3 grudnia 2016

Top 5: trwałe zabawki

Zainteresowanie Kuku zabawkami jest bardzo specyficzne. Na dworze na dłuższą metę żadna zabawka nie jest atrakcyjna, za to w domu przez pół godziny potrafi bawić się całkiem sam, zmieniając tylko co jakiś czas obiekt swoich zainteresowań.

Kuky wygląda niepozornie, ale w głębi duszy jest niszczycielem i ma na swoim koncie kilka butów, sprzęty elektroniczne, pompony i wiele innych. Co prawda ostatnio się nieco uspokoił, ale wobec zabawek pozostaje tak samo bezwzględny. Najbardziej lubi gryźć wszelkiego rodzaju sznurki, sznury i szmatki. Niestety memłanie zawsze kończy się zjedzeniem bawełny czy innego materiału. Na nasze szczęści są jednak zabawki, które potrafią stawić kłom opór.

Ringo Sumplast

Najnowsza zabawka i na ten moment zdecydowany faworyt Kuku. Bałam się, że szybko zostanie rozłożona na części pierwsze. Nosi ślady zębów w postaci maleńkich pęknięć, ale na przekór obawom dalej nieźle się trzyma. Co prawda jest z nami dopiero 4 tygodnie, ale życie pokazało, że jeśli zabawka przetrwa godzinę, to posłuży znacznie dłużej. Ringo jest zrobione z elastycznego, dość miękkiego termoplastiku i pachnie wanilią (nadal). Łapie brud i kurz, ale łatwo daje się czyścić. Ringo ma wiele zastosowań, można nim rzucać, turlać, kręcić i przeciągać się z psem. Nie wiem czy to zapach, kształt, możliwość założenia na łapę czy to, jak się toczy po podłodze, ale Kuky naprawdę za nim szaleje.

Cena: 5-15 zł w zależności od sklepu i rozmiaru

Ringo Sumplast

Kong Classic Medium

Konga chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Bez wątpienia jest to „must have” każdego psa (albo psiarza). Jak to często bywa, kupiliśmy konga, kiedy okazało się, że Kuky nie może tak po prostu zostawać sam w domu. Jest wykonany z nietoksycznej  i bardzo wytrzymałej gumy kauczukowej. Kong jest lubiany niezależnie od tego czy jest pusty czy też napakowany pyszną pastą.  Kuku uwielbia go podrzucać – pewnie dlatego, że nigdy nie wiadomo, w którym kierunku się odbije. Kong jest z nami 5 miesięcy, zostaje z Kuku często na kilka godzin, a w zasadzie nie nosi śladów użytkowania.

Cena: 20-30 zł (rozmiar M)

Kong

Chuckit! Ultra Ball Medium

Kuku nie jest wielkim fanem piłek, ale tą szczerze polubił. Jest miękka, lekka, dobrze się odbija od różnych powierzchni, nie piszczy i nie tonie (acz to nie jest dla nas aż tak ważne, Ku póki co boi się wody). Jest intensywnie pomarańczowa, więc łatwo znaleźć ją w trawie i śniegu. Co prawda łatwo się brudzi, ale równie łatwo ją wyczyścić. Piłka regularnie ląduje w paszczy psa, jest zgniatania, gryziona i memłana, a dalej ma się świetnie.

Cena: dwupak około 35 zł

Chuckit Ultra

Chuckit Ultra

Trixie Piłka Dentafun Rugby

Kiedyś ulubiona zabawka, dziś nie wzbudza już takich emocji, ale stara miłość nigdy nie rdzewieje, więc nie poszła całkiem w odstawkę. Podobno smakuje miętą, ale zapach na to nie wskazuje. Piłka wykonana jest z miękkiego kauczuku, który absolutnie nie sprawia wrażenia wytrzymałego – pozory jednak mylą. Pokryta jest ząbkami, między które można chować łakoci. Coś smakowitego można też wsadzić do otworu przechodzącego przez środek piłki.

Cena: około 13 zł

Trixie Dentafun Rugby

Kość dźwiękowa Zoolux

Dźwiękowa już tylko z nazwy – na szczęście dla nas Kuku bardzo szybko psuje wszelkie piszczałki. Nie wydaje mi się jednak, żeby traciły przez to na atrakcyjności w jego oczach, więc koniec końców wszyscy jesteśmy zadowoleni. Kość wykonana jest z wytrzymałej gumy TPR, ma wypustki masujące dziąsła i przyjemnie pachnie. Cześć ząbków Kuku już odgryzł, ale poza tym wszystko trzyma się kupy. Kolory były wysyłane losowo, mamy więc piękną różową wersję.

Cena: około 15 zł

Zolux kosc

Kategorie: testy Tagi: