30 stycznia 2018

Subiektywnie o Holandii

A przynajmniej kawałku Holandii Południowej, gdzie spędziłam ostatni tydzień. Nigdy wcześniej nie odwiedziłam Królestwa Niderlandów (bo tak formalnie się nazywa), ale od dawna chciałam zobaczyć Amsterdam i jak tylko pojawiła się okazja, to postanowiłam skorzystać.

Holendrów spotykaliśmy w zasadzie w całej Europie na kempingach, a sama miałam okazję poznać kilku Holendrów w pracy. Gdzieś kiedyś słyszałam, że Holendrów spotyka się wszędzie dlatego, że ich ojczyzna jest gęsto zaludniona i raczej nudna, więc wakacjują gdzie indziej. Faktycznie, nie ma tutaj gór, jest morze, ale jak i u nas nieszczególnie ciepłe. Raczej nie przyjechałabym tutaj na letni wypoczynek, ale bynajmniej nie rozczarowałam się i jest wiele rzeczy, które mnie urzekły i chętnie przeniosłabym na polskie ulice.

Rowery

To akurat żadna niespodzianka, wszyscy wiedzą, że w Holandii jeździ się na rowerach i jest gdzie jeździć. Pewnie we wszystkich większych, a nawet mniejszych, miastach jest niezła sieć ścieżek rowerowych. Kierowcy są przyzwyczajeni i można poczuć się bezpiecznie. Jeżdżą wszyscy niezależnie od wieku, jeśli sami nie prowadzą, to siedzą w wózku, siedzeniu, na bagażniku albo po prostu na ramie. I raczej nikt nie jeździ tutaj w kasku.

Jest jednak mały szkopuł w tym wszystkim, otóż to pieszy jest ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego na holenderskich drogach. Po ścieżkach rowerowych jeżdżą niestety też skutery i to czasami całkiem szybko, więc chodząc po holenderskich miastach trzeba bez przerwy być czujnym i oglądać się we wszystkich kierunkach.

A jeśli jak ja zastanawiacie się skąd to wszystko się wzięło, to polecam zobaczyć ten filmik:

Rośliny

Ale wcale niekoniecznie tulipany, a szczególnie o tej porze roku. Rośliny też ma tutaj chyba każdy, w różnej postaci i różnej maści, ale gdzie nie spojrzeć na parapetach w środku, na balkonach, w skrzynkach przed domami, na dachach, wszędzie są rośliny.  Poza tym jest tutaj sporo parków i tu takich łał, a w nich mnóstwo różnych ptaków, nawet papug (!).

Jedzenie

Przyznaję, nie zjadłam żadnego porządnego holenderskiego posiłku i słyszałam, że kuchnia ta jest raczej średnia, a kanapki je się albo z szynką albo serem, nigdy razem. Jednak podoba mi się, że Holendrzy uwielbiają masło orzechowe i w sklepach można bez problemu kupić masło w 100% z orzechów. No i oczywiście sery, sklepy z serami, dojrzewające krążki widoczne tu i ówdzie, pycha!

Psy

Byłam sama, więc nie sprawdziła niczego na własnej skórze, ale widziałam sporo osób z psami na ulicach, w kawiarniach i innych jadłodajniach. Widziałam też parę ogrodzonych miejsc, w których psy mogły swobodnie biegać i zawsze widziałam tam całkiem sporą grupkę ludzi i czworonogów. Mogę więc chyba założyć, że życie i podróżowanie z psem po Holandii nie jest mocno kłopotliwe.

A poza tym

Niech żyje wolność, wolność i swoboda. Czasem może jest to na pokaz, w wielu miejscach wiszą tęczowe flagi, a przed dworcem Amsterdam Sloterdijk jest tęczowa estakada, ale ludziom chyba żyje się tutaj dobrze.

Dlatego jedni żyją w pięknych kamienicach.

Inni na wodzie.

A jeszcze inni w kontenerach.

I myślę, że wszyscy są zadowoleni, nawet mimo zataczających się odużonych turystów.

Kategorie: podróże Tagi: ,