11 sierpnia 2017

Psia szafa: zabawki

Właściwie na każdym psim blogu pojawia się taki wpis, więc pora i na nas. Zaczynając pisać tego bloga zdecydowanie nie mieliśmy się czym chwalić. Dalej twierdzę, że nie straciliśmy jeszcze rozumu i nie zgromadziliśmy dzikiej ilości psich akcesoriów na każdą okazję, niemniej trochę rzeczy nam przybyło i trudno się z tym spierać.

Pamiętam, że pierwsze zabawkowe zakupy robiłam na podstawie wpisu  Białego Jacka TOP 10 – Piłki dla psów. Bardzo nieśmiało zdecydowałam się wtedy na piłkę pyszczek oraz piłkę TPR z piszczałką. Obydwie dość szybko przestały wydawać dźwięki, a pierwsza wkrótce została rozłożona na kilkanaście kawałków, ale pierwsze koty za płoty. Piłka TPR dalej ma się nieźle, ale ciągle zapominamy ją odebrać od teściów, więc tak jakby jej nie było w naszym życiu.

Kolejne zdarzenia pokazały, że kupowanie zabawek Ku nie będzie proste i konieczne będzie wertowanie internetu w poszukiwaniu czegoś dla twardzieli. Przez nasze łapy i zęby przewinęło się już trochę zabawek, wiele z nich po 10 sekundach trafiało do pudła, które co jakiś czas zawozimy do schroniska, bo inaczej skończyłyby w żołądku Ku, ewentualnie w czeluściach dywanu. Im być może kiedyś też poświecimy nieco uwagi, ale dziś skupimy się na tych, które do dziś z większym lub mniejszym powodzeniem dzielnie nam służą.

1. Ring Sum-Plast duży (16 cm)

Prosty ring polskiego producenta Sum-Plast – unosi się na wodzie, pachnie wanilią, jest względnie lekkie i wielofunkcyjne. Mam wrażenie, że może z powodzeniem zastąpić zachwalanego i raczej drogiego Pullera, ale być może się mylę. Nam w każdym razie wystarcza, nadaje się do przeciągania, rzucania i turlania, a Ku naprawdę je uwielbia.

2. Chuckit! Ultra Ball (rozmiar M)

Pierwsza piłka, którą Ku zaczął aportować i pierwsza zabawka, za którą dałam więcej niż 15 złotych. Zgodnie z obietnicami producenta jest super – odbija się wysoko, jest miękka, ale jednocześnie wytrzymała, unosi się na wodzie, a dzięki pięknemu pomarańczowemu kolorowi, dobrze widać ją w trawie.

3. Trixie Piłka Dentafun Rugby (11,5cm)

Całkiem niepozorna zabawka, która sprawia wrażenie łatwej do rozłożenia na czynniki pierwsze. Wbrew pozorom jest wytrzymała i potrafi stawić opór psim zębiskom. Piłkę można przewiesić – przez jej środek przebiega tunel – lub wypchać smakowitościami. Kąski można także wcisnąć między ząbki. Chociaż nie wzbudza już wielkiego entuzjazmu Ku, ma do niej stale dostęp i czasem wraca.

4. JW iSqueak (rozmiar M)

Ciągle intensywnie pracujemy nad samokontrolą Ku w obecności innych psów. Liczyłam na to, że piłka z piszczałką trochę z tym pomoże i może spodziewałam się lepszych rezultatów, ale i tak jest nieźle, a na pewno sprawdza się dobrze po prostu jako piłka. Rozmiarówka JW w porównaniu do Chuckit! jest z mojej perspektywy trochę gorsza, bo S jest naprawdę malutkie, a M wpada już w L. Z tego powodu początki były trudne i Ku gubił w biegu piłkę, ale już się przyzwyczaił. Właściwie już po pierwszym użyciu pojawiały się na niej ślady zębów, ale dzięki kontrolowanej zabawie dalej jest w jednym kawałku.

5. Ring Sum-Plast mały (11 cm)

Przerobiony własnoręcznie na szarpak z amortyzatorem. Przyznaję, przepis ukradłam Dogs Paths, ale wykonanie jest w stu procentach moje. Nie wyszło idealnie, ale i tak jest fajnie i na pewno uszyję jeszcze co najmniej jeden podobny szarpak. Ku bardzo lubi ringa, to było pierwszym w naszej kolekcji i w nowym wydaniu dalej zdobywa serce Ku, a ja jestem dzięki temu jeszcze bardziej dumna z siebie.

6. Kość dźwiękowa Zolux (9,5 cm)

Już nieco nadgryziona zębem czasu i kłami Ku, pojawiły się pierwsze dziury, wiele wypustków już odpadło, ale dalej spełnia swoją funkcję. Ku ma do niej stały dostęp i dość często ją żuje, więc biorąc to wszystko pod uwagę, naprawdę nieźle się trzyma po roku użytkowania. Już od dawna nie piszczy, ale ma w sobie coś, co tygryski lubią i sprawia, że serce Ku bije czasem szybciej.

7. JW Pet Darwin The Frog (rozmiar M)

Kupiona razem z JW iSqueak i dokładnie z tego samego powodu – miałam wrażenie, że piszczące zabawki pomogą mi utrzymać uwagę Ku niezależnie od warunków wokół, a do tego według internetów żaba potrafi wywoływać ogromny entuzjazm. W naszym wypadku nie zapowiadało się za dobrze, Kuky nie był nią w ogóle zainteresowany, ale dziś jest to zdecydowanie ulubiona zabawka do gonienia. Co prawda jest spora, czasem wypada mu z pyska i odbija się w różnych kierunkach, ale to jakby sprawia dodatkową frajdę.

8. Każda piłka do lacrosse (jeśli nie wiecie co to, to więcej znajdziecie tu o)

Na pewno nie jest to piłka idealna i nie sprawdzi się w wielu sytuacjach, bowiem jest ciężka, głośno się odbija i można zrobić nią krzywdę. To wszystko jednak sprawia, że Kuky bardzo lubi te piłki, bo fajnie zrobić trochę hałasu, a w dodatku nie potrzeba do tego partnera. No i piłki te dzielnie stawiają opór psim zębom.

9. Kong Classic (rozmiar M)

Ta pozycja nie wymaga raczej dodatkowego komentarza. Fantastyczny i wytrzymały umilacz czasu w chwilach samotności. Uwielbiany pełny i pusty, bo podobnie jak niebieska żaba odbija się gdzie chce i jak chce. Przy lepszej okazji dokupimy wersję L, bo mimo wielkich starań M-ką nie jesteśmy w stanie zająć Ku na tyle, ile byśmy chcieli.

10. Chuckit! Ultra Tug (rozmiar M)

Pierwszy poważniejszy szarpak w naszej kolekcji. Mieliśmy wcześniej sznury, szmatki, polarki, ale skończyły już swój żywot, więc postawiłam na coś mocniejszego. Niestety, póki co nie jest ulubieńcem Ku i tylko sporadycznie się nim przeciągamy, ale kto wie, może kiedyś to się zmieni.

11. Trixie Frisbee Dysk (18 cm)

Bardzo szybko zdobył serce Ku, przez dłuższy czas był szał, więc postanowiłam kupić coś porządniejszego, ale niestety chyba przesadziłam z twardością. Po kilku rzutach Kuky zaczął się bać nowego talerza (szumu i innych takich), a do tego stracił zainteresowanie czerwonym plackiem. Próbuję obecnie wskrzesić tą miłość i szukam czegoś, co będzie względnie lekkie i miękkie, ale jednocześnie nośne.

 

I to tyle, pewnie wypadamy dość blado, ale może przy tej okazji pomożecie nam znaleźć perełki do naszej kolekcji? 🙂

Kategorie: życie z psem


DODAJ KOMENTARZ

Twój email nie będzie opublikowany, bez obaw!

Brak komentarzy