2 kwietnia 2018

Podróże z psem: Dziwnów, czyli nad morzem wieje

W tym roku Wielkanoc spędziliśmy na wyjeździe z rodzicami B. Padło na morze, z Zielonej Góry na wybrzeże jedzie się szybko i przyjemnie, więc czemu nie? Niestety, okazało się, że dokonaliśmy chyba najgorszego z możliwych wyborów, bo pogoda zdecydowanie nie rozpieszczała. Nie udało się też zrobić wszystkiego, o czym myśleliśmy, ale tragedii nie było i coś jodu udało się wciągnąć.

Nigdy nie jeździłam nad morze, ani polskie ani jakiekolwiek inne. Za dzieciaka zdarzyło się kilka rodzinnych wyjazdów, ale wychowałam się w górach, przede wszystkim Tatrach. Pierwszy raz w swoim dorosłym życiu nad Bałtykiem byłam dwa lata temu. Zjadłam przepyszną, choć trochę drogą, rybę z frytkami i surówką, zestaw standardowy. Byłam też oczywiście na plaży i było to zaskakująco zimne doświadczenie. Wiedziałam, że woda nie osiąga tutaj zawrotnych temperatur, ale to wiatr był winowajcą. Wystarczyło zejść z plaży za wydmę i nagle robiło się przyjemnie.

Teraz pogoda poszalała zupełnie i o ile w sobotę udało nam się jeszcze przejść plażą, choć z każdą godziną wiatr się wzmagał, to w niedzielę nie było już na to szans. Ledwo człowiek doszedł do wejścia plaży, a już był cały zmrożony, głowa bolała od wiatru mimo czapki. A na dokładkę padał deszcz ze śniegiem. Cóż, mogło być trochę lepiej.

Oj wieje…

Przed wyjazdem przejrzałam internet w poszukiwaniu informacji o plażach, na które bez problemu wejdziemy z psem. Wiem, że to nie jest sezon na plażowanie, ale nieistotne. Dziwnowa nie znalazłam na żadnej liście, a powinnam, bo nigdzie nie widziałam znaków zakazujących wstępu z psem. Przeszliśmy wzdłuż plaży w jedną stronę, promenadą w drugą, widziałam więc chyba wszystkie wejścia na plażę i nigdzie ani słowa o psach, troszkę tylko o fokach.

Nieśmiałe przebłyski wiosny…

Nie mam pojęcia jak plaże wyglądają tutaj w sezonie i czy warto, tak czy siak Dziwnów poleca się na wyjazdy z psami i tym ciepłym akcentem kończę ten mroźny wpis.

Kategorie: podróże Tagi: , ,