29 listopada 2017

Magiczny śnieg

Dzisiaj spadł pierwszy choć trochę sypki śnieg. Kuleczki w głowie Ku od razu zaczęły przeskakiwać szybciej, a nawet i bez tego widać ciągłą gonitwę pomysłów między uszami. Wszystko było jakieś 150 razy ciekawsze, trzeba było to skakać, to ruszać z kopyta, no i obowiązkowo zajadać się pysznym śniegiem.

Skąd ten entuzjazm? Wpisałam magiczną frazę w wyszukiwarkę, ale niestety spotkało mnie wielkie rozczarowanie, bo nie ma tutaj żadnej magii i równie dobrze można pytać o to, dlaczego dzieci tak bardzo lubią śnieg. Świat pokryty śnieżnym puchem staje się jednym wielkim placem zabaw. Jest inaczej, a do tego inaczej się widzi, słyszy i czuje. Śnieg pod łapami się przemieszcza, jest zimny, można się w nim tarzać, można niespodziewanie wpaść po uszy. Bajka!

Czyli nic nadzwyczajnego, wiele gatunków tak reaguje na śnieg. Na przykład taka panda:

(a ja bardzo chciałabym wrócić do moich dziecięcych reakcji na śnieg, bo teraz mi się wcale nie podoba…)

Kategorie: życie z psem


DODAJ KOMENTARZ

Twój email nie będzie opublikowany, bez obaw!

Brak komentarzy