22 lipca 2017

Lipcowy przerywnik

Dotychczas było głównie o psie i troszkę o jedzeniu, ale pora na mały przerywnik. Kiedyś byłam na bieżąco ze wszelkimi nowościami muzycznymi w obszarze szeroko pojętej muzyki alternatywnej i oglądałam nałogowo filmy. Niestety, wypadłam trochę z obiegu, ale staram się dalej znajdować czas na to czas. Żeby się nieco zmobilizować zaczynam serię wpisów o teledyskach. Bardzo często teledysk jest tylko suchym dodatkiem do piosenki i nic szczególnego nie wnosi, ale zdarzają się perełki, które można oglądać w kółko, nawet jeśli piosenka zasłyszana w radiu nie zrobiła na nas wrażenia, i właśnie im poświęcę ten cykl. Usiądźcie wygodnie i oglądajcie!

Cassius, Pharell Williams – Go Up ft. Cat Power

Na początek względna nowość i jeden z lepszych teledysków jakie miałam okazję ostatnio oglądać. Każde ujęcie to błyskotliwe połączenie dwóch w teorii niepowiązanych obrazów. Gorąco polecam!

alt-J – In Cold Blood

Bardzo ładny film i równie ładna piosenka. Zaczyna się całkiem niewinnie, ot film przyrodniczy, ale zakończenie może zaskoczyć. W ogóle polecam się przyjrzeć wszystkim teledyskom alt-J.

Krrum – Evil Twin

To z pewnością nie jest majstersztyk i pewnie większości z Was się nie spodoba, ale moim zdaniem w tej prostocie i może nawet brzydocie jest jakaś metoda.

Dënver – Los Adolescentes

Czyli jak to jest mieć naście lat. Oglądając przypominam sobie, żeby cieszyć się z małych rzeczy.

Slagsmålsklubben – Sponsored by destiny

Na koniec mała petarda i jeden z pierwszych teledysków, jakie zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Co prawda wilk jest tutaj czarnym charakterem, ale to wina braci Grimm.

Kategorie: przerywnik


DODAJ KOMENTARZ

Twój email nie będzie opublikowany, bez obaw!

Brak komentarzy